24 czerwca 2015

Ciastka rustykalne

Nie pamiętam, kiedy ostatnio piekłyśmy coś wspólnie z Helenką. Nie pamiętam kiedy ostatnio w ogóle coś piekłam. Chyba były to Bożonarodzeniowe pierniczki. Najpierw wyczerpujący okres ciąży, teraz bliźniaki absorbujące większość wolnego czasu i jeszcze do tego przeprowadzka. Czasem zastanawiam się czy jeszcze kiedyś wypiję w spokoju poranną kawę lub wtopię się wygodnie w fotel i coś poczytam. Na razie można pomarzyć. Tymczasem jednak udało się znaleźć chwilę i upiekłyśmy z Helą takie oto ciasteczka.


Ciasteczka rustykalne

Składniki:
100g miękkiego masła
100ml cukru pudru
1 łyżka stołowa syropu klonowego
35g migdałów w płatkach
225ml mąki
1,5 łyżeczki sody oczyszczonej

Wykonanie:
Masło, cukier i syrop zmiksować na gładką masę. Migdały drobno posiekać i wymieszać z mąką i sodą oczyszczoną. Dodać do masła i wyrobić ciasto. Z ciasta uformować wałek o średnicy ok. 3 cm, zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na co najmniej pół godziny. Po tym czasie pociąć ciasto na kawałki o grubości około 1 cm i ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Ciasteczka piec w piekarniku nagrzanym do 200C przez około 8 minut.
Smacznego!


 Źródło przepisu - książka pt. "Fika"
 

13 czerwca 2015

Birthday Girl

Wczoraj moja dziewczynka skończyła trzy lata. Kiedy to minęło? Nie wiem. Natomiast wiem, że stanowczo za szybko.















21 kwietnia 2015

Zgrany duet

Emilka i Olek. Tacy różni, a jednak tacy podobni. Budzą się w tym samym czasie, płaczą też razem jednym głosem, domagają się jedzenia także w tej samej chwili. Pełna synchronizacja.








4 stycznia 2015

Końcówka 2014

Na chwilę powracam jeszcze do myślami do końcówki roku 2014.
Długie i rodzinne Święta Bożego Narodzenia. 
Sylwester spędzony z dzieciakami poza miastem, w gronie znajomych.
Czego chcieć więcej?










18 grudnia 2014

Książka magnetyczna Janod

... to w ostatnim czasie, a dokładniej mówiąc od 6 grudnia, ulubiona zabawka Helenki. Szczerze mówiąc byłam prawie pewna, że tak będzie, kiedy tylko natknęłam się na nią w pewnym sklepie. A dlaczego? Otóż  łączy ona w sobie ukochane przez Helę konie oraz elementy układanki.
Nie wiem czemu producent nazywa to książką. Dla mnie to bardziej magnetyczna układanka, ewentualnie coś w rodzaju puzzli magnetycznych. Pudełko zawiera 4 plansze, na których układa się scenki z magnetycznych elementów układanki (24 kawałki). W naszym przypadku są to konie i ich właścicielki, ale dostępne są też roboty, ubieranie postaci i inne. Wybór całkiem spory. Przy układaniu można odwzorowywać załączone do zabawki obrazki lub kierować się własną wyobraźnią, co zdecydowanie preferuje Helenka. Można także zrezygnować z planszy i tworzyć scenki na lodówce lub kaloryferze.









5 grudnia 2014

Mikołaju, przybywaj!

Jesteśmy gotowi, aby godnie Cię przyjąć. Pierniczki upieczone, nabierają charakteru w puszce. Mleko chłodzi się w lodówce. Zatem do nie zobaczenia w nocy. Poczęstunek będzie tam, gdzie zawsze i mam nadzieję, że nie podarujesz nam jednak żywego konia, o którego prosiła Helenka :)







Przepis na "szybkie" pierniczki

Składniki:
300g mąki pszennej
100g mąki żytniej
130g cukru pudru
100g masła (roztopionego)
100g płynnego miodu
2 jajka
1 łyżka przyprawy do piernika 
1 łyżka kakao
1 łyżeczka sody oczyszczonej

Wykonanie:
Wszystkie składniki umieścić w dużej misie. Wymieszać i wyrobić. Ciasto może być klejące, ale nie dodawać mąki. Ciasto rozwałkować na grubość około 0.5cm, podsypując je niewielką ilością mąki. Wycinać różne kształty pierniczków. Układać je na blaszce w niewielkich odstępach. Piec w temperaturze 180ºC przez około 8 - 10 minut. Dekorować zgodnie z upodobaniami lub fantazją dziecka.






Źródło przepisu - blog Moje Wypieki.



24 listopada 2014

Weekendowe migawki.

Ostatni  weekend z dobrą pogodą ładowaliśmy akumulatory w polskich Tatrach. Słoneczny piątek i sobotę spędziliśmy w większej części na łonie natury. Przy okazji spełniło się marzenie Helenki. Pierwszy raz w życiu zobaczyła z bliska i mogła do woli głaskać konia. Radości nie było końca. Natomiast deszczową już niedzielę spędziliśmy w termach. Jak się okazuje dla dzieciaków termy to największa atrakcja polskich gór :)