Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki i gry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki i gry. Pokaż wszystkie posty

2 listopada 2015

Pierwsze gry malucha

Nasza rodzina ma bzika na punkcie gier. Bardzo lubimy spędzać w ten sposób wolny czas z dziećmi, kiedy pogoda nie pozwala na wyjście na zewnątrz. Helenka też pokochała gry i jest bardzo zdziwiona tym, że odwiedzający ja rówieśnicy nie są zainteresowani taką formą rozrywki. Osobiście jestem zwolenniczką zapoznawania dziecka z grami od najmłodszych lat (oczywiście bez przesady). Gry uczą dziecko cierpliwości, wytrwałości i koncentracji uwagi, co jest trudnym zadaniem dla malucha.

Bingo było pierwszą grą Helenki i do tej pory ulubioną. Dostała ją kilka miesięcy przed trzecimi urodzinami i od razu załapała o co chodzi. Gra jest bardzo prosta, może grać w nią do czterech graczy. Każdy uczestnik gry wybiera sobie tabliczkę (do wyboru niebieska, różowa, żółta i zielona), którą musi wypełnić sześcioma zwierzątkami (ptaszek, tukan, panda, krokodyl, królik i piesek). Ten kto dokona tego jako pierwszy wygrywa. Zwierzątka zdobywa się kręcąc tzw. kołem fortuny. Dodatkowym atutem gry (według mnie) jest piękna szata graficzna.



Lotto sensoryczne wykorzystuje zmysł dotyku. Gracz ma za zadanie znaleźć gumowy przedmiot, zwierzątko, owoc, warzywo lub owada tylko za pomocą rączek, bez patrzenia. Dodatkowym elementem atrakcyjnym dla dziecka może być zawiązywanie oczu chustą. Przedmiot do odnalezienia losuje się za pomocą tzw. koła fortuny. Wygrywa gracz, który zgromadzi najwięcej losowanych elementów.




Supermarket - gra, która zapoznaje malucha z różnymi grupami żywności, umożliwia trening pamięci oraz rozwija tzw. małą motorykę. Mamy ją od niedawna i bardzo często z niej korzystamy. Każdy z graczy wybiera sobie lub losuje wózek, który musi w ciągu gry wypełnić w całości. Do wyboru mamy wózek z nabiałem, mięsem, warzywami oraz pieczywem. Żetony przedstawiające określone produkty spożywcze rozkładamy tak, aby obrazki były niewidoczne (rzepem do góry). Każdy gracz kolejno odkrywa żeton, jeżeli znajduje się na nim produkt z jego koszyka przyczepia go sobie, jeżeli nie czeka na następną kolej. Wygrywa ten, kto pierwszy napełni swój wózek.




Mały wyścig to gra, która wprowadza dziecko w świat kolorów. Budujemy planszę i wybieramy jedno z czterech zwierzątek, które będą brały udział w wyścigu (do wyboru kotek, piesek, królik i krówka). Wyścig rozpoczyna najmłodszy gracz i przesuwa się na pole o kolorze wyrzuconym na kostce. Na kostce można także wyrzucić pszczółkę albo kwiatek. Pszczółka cofa nas na taki sam kolor, na jakim stoimy, a kwiatek posuwa do przodu na taki sam kolor na jakim stoimy. Bardzo prosta gra, która może pomóc dziecku w nauce, a później utrwalaniu kolorów.




Bata - Waf  to gra karciana. Klasyczna wojna, którą każdy zna z dzieciństwa, tyle że zamiast prawdziwych kart z asami, królami itd. mamy tu do czynienia ze zwierzątkami o różnej mocy (od 1 do 6). Dziecko nie musi jednak znać cyfr, bo siła jest dodatkowo zaznaczona kolorem.


I jeszcze słowo na koniec. Nie oczekujmy, że dziecko od razu będzie grało zgodnie z zasadami albo wytrwa do końca gry. Nie zmuszajmy go do tego, a z czasem po wielu takich próbach maluch sam nas zaskoczy.




18 grudnia 2014

Książka magnetyczna Janod

... to w ostatnim czasie, a dokładniej mówiąc od 6 grudnia, ulubiona zabawka Helenki. Szczerze mówiąc byłam prawie pewna, że tak będzie, kiedy tylko natknęłam się na nią w pewnym sklepie. A dlaczego? Otóż  łączy ona w sobie ukochane przez Helę konie oraz elementy układanki.
Nie wiem czemu producent nazywa to książką. Dla mnie to bardziej magnetyczna układanka, ewentualnie coś w rodzaju puzzli magnetycznych. Pudełko zawiera 4 plansze, na których układa się scenki z magnetycznych elementów układanki (24 kawałki). W naszym przypadku są to konie i ich właścicielki, ale dostępne są też roboty, ubieranie postaci i inne. Wybór całkiem spory. Przy układaniu można odwzorowywać załączone do zabawki obrazki lub kierować się własną wyobraźnią, co zdecydowanie preferuje Helenka. Można także zrezygnować z planszy i tworzyć scenki na lodówce lub kaloryferze.









5 lutego 2014

Kreatywne lody

Kocham klocki Duplo i w ich przypadku nie przeszkadza mi nawet to, że są plastikowe. W zestawach Lego zdarzają się koszmarki (mam tu na myśli klocki kierowane głównie do dziewczynek), ale z Duplo kupiłabym (oczywiście teoretycznie) dosłownie wszystkie. Jako, że Helenka osiągnęła już jakiś czas temu wiek duplowy, czyli skończyła osiemnaście miesięcy, postanowiliśmy nabyć pierwszy zestaw. Akurat w styczniu pojawiło się dużo nowości, więc wybór nie był łatwy ...
Zestaw "Kreatywne lody"wydał mi się jednak najfajniejszy. Tak więc za oknem śnieg i chłód, a my bez końca zajadamy się pysznymi lodami i co najważniejsze bez wyrzutów sumienia :) Do wyboru mamy lody na patyku i włoskie w sześciu smakach, bita śmietana ... Raj na ziemi.







8 stycznia 2014

Bebe Lily

Bebe Lily i Helenka to nowe najlepsze przyjaciółki. Od czasu, kiedy pewnej nocy Święty Mikołaj podrzucił ją do naszego domu są nierozłączne. Wszystkie szmacianki poszły w kąt i czekają, aż nastaną dla nich lepsze czasy.
Bebe Lily jest uroczą laleczką z winylu przeznaczoną właśnie dla dzieci w wieku Heli, czyli od 18 miesięcy. Dodatkowo pięknie pachnie wanilią i może ssać kciuka. Lalka pochodzi z serii Les Beedibies wyprodukowanej przez firmę Corolle. Les Beedibies to dziewczynki i chłopcy z całego świata. Nasza Bebe Lily pochodzi z Hawajów (przynajmniej według nas). Mamy jeszcze w planach zakup kolegi dla naszej dziewczynki - małego murzynka.







16 grudnia 2013

Mój pierwszy rowerek.

Pierwszy rowerek Helenki to drewniany czterokołowiec Gepetto. Nie jest to klasyczny rowerek, bo nie ma pedałów, ale i tak jazda na nim jest dla Heli wielką frajdą. Żałuję jedynie, że kupiliśmy go dopiero teraz, kiedy nie można poszaleć na nim na zewnątrz, a w domu nie ma, aż tyle przestrzeni. Rowerek przeznaczony jest dla dzieci od dwunastu miesięcy, wykonany z drewna bukowego i dostępny w różnych kolorach. My wybraliśmy najbardziej dziewczęcy.
Kiedy syn, był mały nie było na rynku produktów dziecięcych tak dużego wyboru, jak teraz. Dla jego przedziału wiekowego dostępne były plastikowe i super drogie rowerki z pedałami umieszczonymi na przednim kole. Ortopeda ostrzegał nas przed takim rozwiązaniem. Takie umiejscowienie pedałów wymusza nienaturalną pozycję  podczas jazdy, co może być szkodliwe dla bioderek dziecka. Szukaliśmy zatem długo, ale z sukcesem. Na drugie urodzinki syn dostał polskiej produkcji rowerek Lak Magic z napędem na łańcuch. Może jego design nie powalał na kolana, ale był to solidny produkt i długo nam służył.




4 grudnia 2013

Pod choinką ...

W tym roku pod choinką Helenka znajdzie swój pierwszy wózek dla lalek. Zamówiony odpowiednio wcześniej, przybył do nas już jakiś czas temu, a teraz leży już zapakowany w schowku i czeka na Wigilię. Ja też czekam z niecierpliwością, bo wiem, że Hela będzie zachwycona. Ostatnio uwielbia, wszystko, co ma kółka i czym można jeździć. Wczoraj na przykład wytaszczyła z pokoju brata jego krzesło na kółkach i jeździła nim po całym domu :)
Wózek zakupiłam bez pościeli, bo mam ambitny plan uszyć ją sama. Obym tylko zdążyła przed Gwiazdką.


24 października 2013

Kolorowe klocki w swym pudełku mam.

W czasach, kiedy syn był jeszcze mały, nie doceniałam drewnianych zabawek.  Miał on całe mnóstwo przeróżnych grających, świecących i gadających, wściekle kolorowych przedmiotów. I wszystko plastikowe. Z perspektywy czasu widzę, że to był błąd. W przypadku Helenki staram się w ogóle ograniczać ilość zabawek, a przez co staranniej je dobierać. Stawiam na drewno, papier i naturalne materiały. Na miejsce dla kreatywności podczas zabawy. Aby nie popaść jednak w obsesję dopuszczam też fajne plastikowe zabawki :)
Te drewniane klocki Haba, to pierwsze, które tak naprawdę zainteresowały Helenkę. Początkowo jej zabawa polegała na rozrzucaniu klocków, tak, aby dotarły w najbardziej odległe zakątki pokoju ( i nadal robi to z wielką radością). Z biegiem czasu zaczęła bawić się nimi tak, jak dziewczynka na obrazku. Jeszcze później brat pokazał jej budowanie wieży i obecnie ta wersja jest najfajniejsza.
Klocki przeznaczone są dla dzieci od drugiego roku życia, ale jak widać niespełna półtoraroczny malec także może znaleźć w nich coś dla siebie.




20 września 2013

Love cats!

Helenka kocha kotki miłością ogromną, jak na swoje małe serduszko. Niedawno dostała nowego. Na razie tylko pluszowego, ale kto wie, może za dwa, trzy lata prawdziwy kiciuś zawita pod nasz dach. Ja jestem jak najbardziej za, w przeciwieństwie do taty Helenki, który należy do frakcji "psiarzy".


Kotka nabyliśmy podczas pewnego jarmarku, na tym oto wesołym kramie:


13 września 2013

Oto jest Babo.

Prawdopodobnie najbrzydsza lalka na świecie, która jednak w ostatnich dniach podbiła serce Helenki. W normalnych warunkach nigdy nie dopuściłabym do tego, aby ten mały szkaradek trafił do naszego domu, jednak tym razem poddałam się. Jak więc to się stało? Otóż podczas niewinnych zakupów spożywczych w pewnych delikatesach. Kiedy stanęłam na chwilkę przy stoisku z prasą, Helenka pochwyciła Babo z pobliskiej półki i już nie wypuściła go ze swoich rączek. Nie poskutkowały żadne zastosowane przeze mnie triki psychologiczne, a każda próba odebrania jej wielkogłowego luda kończyła się histerycznym płaczem. Tak więc ugięłam się, złamałam swoje wcześniejsze założenia, aby otaczać dziecko tylko estetycznymi przedmiotami i kupiłam plastikowo - gumowego Babo. Całe szczęście kosztował niecałe 10zł, a moja córka nie porzuciła go, kiedy tylko przekroczyłyśmy drzwi sklepu. Wręcz przeciwnie Helenka i Babo są teraz nierozłączni. A ja czekam spokojnie kiedy jej minie, bo minie na pewno, jak wiele innych wcześniejszych fascynacji.


25 maja 2013

Wieczorami

... ostatnio wieczorami, kiedy młodsza siostra już smacznie śpi, grywamy sobie z synem w Cluedo - Podejrzenia. Wszyscy lubimy kryminały i opowiadania detektywistyczne, a więc to gra stworzona dla nas. Szybka (jedna rundka zajmuje tylko 15 minut) i ciekawa. Polega na tym aby jak najszybciej rozwiązać zagadkę zabójstwa, czyli podać imię i nazwisko mordercy, miejsce oraz narzędzie zbrodni.
Gra przeznaczona jest dla dzieci od 8 lat.Liczba graczy - od 3 do 4.
A po rozegraniu kilku rundek, kiedy drugie dziecię idzie spać, zasiadam przed telewizorem i oglądam kultowe "Miasteczko Twin Peaks". Muszę przyznać, że w dalszym ciągu powoduje u mnie dreszczyk strachu, jak wtedy kiedy byłam dzieckiem.
clu
edo

16 maja 2013

Klara czy Natalia?

Będąc w Berlinie podczas majówki, odwiedziliśmy polecany przez wszystkich słynny dom handlowy KaDeWe. Byliśmy w dziale spożywczym, z ubraniami dziecięcymi, no i oczywiście z zabawkami, gdzie zatrzymaliśmy się najdłużej. Mnóstwo, mnóstwo zabawek. Najbardziej zachwyciły mnie drewniane domki dla lalek i wyposażenie do nich. Ogromna ilość, pięknych mebelków. Niestety Helenka jest jeszcze stanowczo za mała na takie zabawki, a ja nie lubię kupować na zapas. Nie oznacza to jednak, że wyszliśmy z pustymi rękami. Skusiłam się na lalkę i chociaż jestem miłośniczką lalek szmacianych, mogę powiedzieć stanowczo, że ta skradła moje serce. Helenki chyba także, bo przez pierwsze kilka minut całowała lalę po oczach, po czym przeszła do szarpania jej pięknych włosów ( nie ukrywam, że patrzyłam na to z bólem serca). Lala ma oczy, które się otwierają i zamykają, co szczególnie fascynuje Helę oraz włosy, które podobno można myć, ale tego jeszcze nie sprawdzałyśmy. Teraz mamy dylemat jakie imię nadać lali, a może poczekać z tym, aż jej właścicielka będzie w stanie podjąć decyzję?
lala


A tutaj inne lalki tej firmy:
lale

21 stycznia 2013

Ulubieńcy

Dzisiaj krótko.
Oto trójca ulubieńców Heli.
Biały miś polarny (Nici). Jest z nami prawie od początku.
miś
Szmaciana lalka Nina (Rafineria Cukru).
lalka
Ptaszek (Chicco)
ptaszek
Kolejność przypadkowa :)

4 stycznia 2013

Zamiast gryzaka.

Ząbkowanie Heli trwa już kilka ładnych tygodni i powoli tracę nadzieję, że w najbliższym czasie się skończy. Dawno, dawno temu, kiedy syn ząbkował odbywało się to wręcz niezauważalnie.
Malutka jest bardzo niespokojna, ślini się potwornie, pcha swoje  i moje ręce do buzi, ale wszelkie gryzaczki schłodzone i te w temperaturze pokojowej odrzuca. Ukojenie dają jej szmaciane zabawki i własne skarpetki, które z upodobaniem ściąga z nóg i wkłada do buzi.
Dlatego zamiast gryzaka podaję jej tą oto Misię Modnisię
zakupioną jeszcze przed świętami na Decobazaarze. Misia wykonana jest z filcu, a więc bezpieczna dla małego gryzonia.
Helence od razu przypadła do gustu.



20 grudnia 2012

Nina. Prawdopodobnie z Paryża.

Niedawno przyjechała. Nie z Paryża, ale z Polski, chociaż prawdopodobnie pochodzi z miasta zakochanych. Pierwsza lalka dla mojej małej dziewczynki. Dostanie ją już wkrótce. Na razie leży szczelnie zapakowana i schowana głęboko w szafie.



Nina - lalka z sercem. A ja chciałam, żeby moja córeczka wiedziała kiedyś, że ta lalka jest od serca. Pierwsza lala, nie pierwsza lepsza, ale starannie wybrana. Dla podkreślenia tego faktu zrobiłam coś czego nigdy wcześniej nie robiłam.




Tak, tak namalowałam dla niej obrazek z jej przyszłą pierwszą lalką. Wielu malujących zawodowo lub też amatorsko mogłoby powiedzieć, że to żaden prezent, takie byle co. Dla mnie liczy się praca i serce włożone w ten obrazek. Wczorajsza noc, kiedy cały dom już spał. Wyglądam przez okno i patrzę na zaśnieżony świat, czekam aż farba wyschnie na sukience, aby namalować na niej kropki. Wybija 3.20 powoli kończę.
Mam nadzieję, że się Jej spodoba. I lalka i obrazek.