13 stycznia 2014

Od jednego do dziesięciu.

"Od jednego do dziesięciu"  Helenka dostała pod choinkę i od tej pory od jednego do dziesięciu "liczy" codziennie po kilka razy. Muszę przyznać, że mi także obcowanie z tą książeczką sprawia przyjemność. Jak się okazuje wprowadzenie malucha w świat cyfr może być niezłą zabawą. I taka właśnie jest ta książeczka  - zabawna. Zarówno ilustracje, jak też dwuwersowe wierszyki, którymi opatrzona jest każda cyfra. 
Obok tej pozycji pod choinką Hela znalazła jeszcze znaną wszystkim i bardzo pozytywnie ocenianą "Zimę na ulicy Czereśniowej". Niestety w naszym przypadku nie spełniła oczekiwań. Mała obejrzała ją, pokazała kilka rzeczy i więcej do niej nie wraca. Nie wiem czemu. Może to nie ten czas i jeszcze się nią zachwyci, a może po prostu nie trafiła w jej gust, zainteresowania... Szkoda.











4 komentarze:

  1. Fajna książeczka.
    Calineczka ma kilka książek o liczeniu i bardzo lubi je oglądać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może jeszcze dorośnie do Czereśniowej. :-)

    OdpowiedzUsuń