8 listopada 2013

A miało być tak pięknie ...

 ... długi weekend, góry, słońce i my. Miało, ale nie będzie. Syn się rozchorował. To już drugi wyjazd w długi weekend, który nam nie wypalił. No, ale jak się ma dzieci na stanie, to trzeba się liczyć z tym, że większość planów bierze w łeb. Ciasteczka, które upiekłam nam na drogę, będziemy musieli zjeść w domu :(


250g mąki
pół łyżeczki proszku do pieczenia
150g cukru trzcinowego
110g masła
1 jajko
100g orzeszków ziemnych
Masło utrzeć z cukrem na puszysta masę. Wbić jajko i ucierać dalej, aż masa będzie puszysta i kremowa. Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Wymieszać krótko najlepiej w mikserze. Dodać orzeszki ziemne i wymieszać łyżką, aby w miarę równomiernie rozprowadzić je po cieście. Formować małe ciasteczka i kłaść na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Temperatura pieczenia - 180C
Czas pieczenia - około 10 minut.



Źródło przepisu - magazyn KUCHNIA (10, 2013) z moimi zmianami.

4 listopada 2013

Zimowa szafa.

Zima nadchodzi. Pomimo słońca za oknem i całkiem wysokich temperatur, czas już schować lżejsze ubrania. Czas na ciepłe kurtki, grube swetry, szaliki i rękawiczki. W tym roku długo szukałam zimowej kurtki dla Helenki. Wybór duży, ale jakoś żadna nie podobała mi się na tyle, aby ją kupić. W końcu znalazłam coś w moim stylu. Prosty krój, prosty wzór, milutkie i ciepłe wnętrze oraz kolor pasujący prawie do wszystkiego.

A do tego słodkie rękawiczki  - myszki.

Musztardowy sweterek bez rękawów.

Gruby i ciepły golf z motywem zwierzęcym, tym razem z pieskiem.

Szara sukienka z kieszeniami i uroczym kotkiem. Z bawełny organicznej.

I na koniec rajstopki znowu z motywem zwierzęcym, z ukochanymi kotkami Helenki.

31 października 2013

I love coffee

Od jakiego wieku można pić kawę? Kiedyś, gdy byłam dzieckiem, prawdziwa kawa była zarezerwowana tylko dla dorosłych. Tak przynajmniej było w moim otoczeniu. Zaczęłam pić kawę dopiero w ostatniej klasie liceum i zakochałam się w niej od pierwszego łyku. A obecnie? Nie tak dawno piętnastoletni bratanek, będąc w odwiedzinach, poprosił mnie o kawę. Dzisiaj chyba wszysto dzieje się wcześniej, szybciej, intensywniej. Nie wiem czy mi się to podoba. Mój dziesięcioletni syn, póki co, pije i będzie jeszcze pił przez kilka najbliższych lat kawę zbożową. O taką:






2 łyżeczki kawy zbożowej INKA
100ml mleka migdałowego
1 łyżeczka miodu
kilka pianek marshmallows

Kawę wsypać do kubka i zalać około 100ml wrzątku. Dokładnie wymieszać, aby kawa się rozpuściła. Dolać mleko migdałowe, włożyć łyżeczkę miodu i ponownie wymieszać. Posypać piankami marshmallows.



i jeszcze coś, żeby mieć smak kawy na ustach przez cały dzień.




30 października 2013

Jesienny podwieczorek - pieczone jabłuszka.

To ostatnio nasze uzależnienie. Pyszne, a zapach rozchodzący się po całym domu równie cudowny. Nastrojowy i jesienny.
Dla Helenki przygotowuję wersję uboższą, bo pozbawioną orzechów oraz miodu, ale dla reszty pełna rozpusta :)


twarde jabłka
świeża żurawina
ciasteczka imbirowe
odrobina cynamonu
orzechy włoskie lub pekan
miód
serek mascarpone

Jabłka pozbawić gniazd nasiennych. Wymieszać żurawinę, posiekane orzechy, pokruszone ciasteczka i cynamon. Mieszanką napełniać otwory powstałe po wydrążeniu jabłek. Całość polewać miodem i piec w piekarniku nagrzanym do 180C, aż do miękkości. Podawać z serkiem mascarpone.


28 października 2013

Weekendowe migawki.

W ubiegły weekend oficjalnie zakończyliśmy tzw. sezon parkowy. Oczywiście w naszym ulubionym parku. A pogoda rozpieszczała na całego :)









24 października 2013

Kolorowe klocki w swym pudełku mam.

W czasach, kiedy syn był jeszcze mały, nie doceniałam drewnianych zabawek.  Miał on całe mnóstwo przeróżnych grających, świecących i gadających, wściekle kolorowych przedmiotów. I wszystko plastikowe. Z perspektywy czasu widzę, że to był błąd. W przypadku Helenki staram się w ogóle ograniczać ilość zabawek, a przez co staranniej je dobierać. Stawiam na drewno, papier i naturalne materiały. Na miejsce dla kreatywności podczas zabawy. Aby nie popaść jednak w obsesję dopuszczam też fajne plastikowe zabawki :)
Te drewniane klocki Haba, to pierwsze, które tak naprawdę zainteresowały Helenkę. Początkowo jej zabawa polegała na rozrzucaniu klocków, tak, aby dotarły w najbardziej odległe zakątki pokoju ( i nadal robi to z wielką radością). Z biegiem czasu zaczęła bawić się nimi tak, jak dziewczynka na obrazku. Jeszcze później brat pokazał jej budowanie wieży i obecnie ta wersja jest najfajniejsza.
Klocki przeznaczone są dla dzieci od drugiego roku życia, ale jak widać niespełna półtoraroczny malec także może znaleźć w nich coś dla siebie.




21 października 2013

Jesienne dylematy.

Lubić jesień, czy nie lubić?
Są takie dni, kiedy deszcz leje niemalże cały dzień, wiatr także daje się mocno we znaki, dzieciakom katar leje się z nosa ... W takie dni szczerze nienawidzę tej pory roku. Jednak taką ciepłą, kolorową i słoneczną jesień z przebłyskami lata w tle, uwielbiam. Kocham ją za jej wspaniałe dary, za świeże orzechy, jabłka, dynie, za grzybobranie, za pełne kasztanów ulice, za kubek gorącej kawy lub herbaty, kiedy wracamy ze spaceru do domu.








15 października 2013

Martynka

Seria książek o Martynce autorstwa Gilberta Delahaye'a znana jest chyba większości mam małych dziewczynek. Ja osobiście nie miałam z nią styczności, jako że do całkiem niedawna byłam mamą wyłącznie chłopca. Chłopca, który każdy przejaw dziewczęcości odrzucał z obrzydzeniem ( różowe i fioletowe swetry lub koszule nie miały żadnych szans na założenie). Tak więc do tej pory znane były mi raczej klimaty Koszmarnego Karolka itp. Po narodzinach córeczki powoli zaczęłam zaznajamiać się z rzeczami, w tym literaturą, typowo dziewczęcą. Wtedy też w ręce wpadły mi książki o Martynce. Doszłam do wniosku, że będą musiały jeszcze poczekać, co najmniej jakieś dwa lata. Niedawno jednak znalazłam taką, która będzie odpowiednia już teraz. Książeczka -  rozkładanka pt. "Martynka w szkole tańca". Niedużo tekstu, sztywne kartki, no i najważniejsze - przepiękne, przestrzenne ilustracje, czyli coś w sam raz dla małej tancerki.


"Martynka w szkole tańca" - na podstawie książek Gilberta Delahaye'a i Marcela Marliera
Wydawnictwo - Papilon
Cena - 16.99 zł